piątek, 30 sierpnia 2013

Obóz Piasutno

Obóz Piasutno 2013

 Dla większości obóz zaczął się z dniem pierwszego sierpnia, ale nie dla wszystkich. Pięć dni wcześniej ekipa kwaterkowa pojechała na miejsce obozowe, aby zbudować rzeczy czasochłonne i większe.  Gdy dojechała reszta, w składnie: 4 PDH „Pogodne”, 29 PDH im Królowej Jadwigi, 14 PDH „Róża wiatrów”, 14 PDH „Wawer”, ZDH „Pająki”, 16 PDH im Józefa Zachariasza Bema Musira Murada Paszy marszałka Węgier i Turcji, w pod obozach i obozie i przez trzy dni codziennie do dwudziestej nie ciężko było usłyszeć dźwięki piłowania, stukania młotka itp.
 Po  udanej pionierce pierwszą, większą atrakcją było krótkie ognisko, a zaraz po nim film „Merida waleczna”. Widok wielkiego ekranu i paru sporych głośników zadziwiła większość  harcerzy, ponieważ znajdowaliśmy się w środku lasu.
 Co jedynie jedna z wielu atrakcji podczas obozu odbyły były liczne gry całości oraz ogniska. Ale to nie wszystko, gdyż każda drużyna zaplanowała coś dla siebie. Jednak to nie wszystko, gdyż w pierwszej części obozu odbyła się fala/wędrówka drużyn. Każda z nich była w innym zakątku Mazur. Wielu osobom z pewnością zostanie w pamięci widok zawalających się ławek na naszej stołówce.
 Kolejnego dnia cały obóz został obudzony przez petardy, gwizdy i okrzyki pospieszające go do szybkiego ubrania się i stawienia się przy stołówce. Nikt jeszcze nie wiedział co go czeka przez następne 24 godziny. Jak dowiedzieliśmy się, że zaczynają się manewry wszyscy byliśmy podekscytowani. Podczas nich była bardzo ciekawa gra całości i tylko dwie z czterech grup spały we własne wybudowane szałasy przy ognisku! :)
Dni ciekawie mijały i nagle widok uśmiechniętych harcerzy biegnących, gdy widzą już samochody swoich rodziców, rodzeństwa, krewnych... Odwiedziny szybko i spokojnie minęły i zanim się nie obejrzeliśmy już przyszedł czas na na gry całości polegającej na tym, alby wszystko po kolei rozwalić w swoich podobozach i obozie, niestety... Niektórzy pracowali ciężko do północy.
Ostatnia noc, a z nią Watra! Piękna! Na początek część oficjalna w mundurach, a potem nieoficjalna, gdy można już rozmawiać, jeść i spać przy ognisku.
Zaczęło padać w środku nocy, więc zabrali poszliśmy spać w suchych namiotach :) Wstaliśmy po 4 nad ranem. Autokar wziął do siebie najpierw harcerki, a harcerze zostali zwijając część namiotów i czekając na wyjechanie z miejsca obozu i wyruszenie w stronę Poznania...
Obóz był cudownym przeżyciem dla wszystkich młodszych i starszych. Z niecierpliwością teraz wszyscy czekają na następny, alby odkrywać różne okolice Polski i różnych ludzi!
Lena i Olaf