Obóz Piasutno 2013
Dla
większości obóz zaczął się z dniem pierwszego sierpnia, ale nie dla wszystkich.
Pięć dni wcześniej ekipa kwaterkowa pojechała na miejsce obozowe, aby zbudować
rzeczy czasochłonne i większe. Gdy
dojechała reszta, w składnie: 4 PDH „Pogodne”, 29 PDH im Królowej Jadwigi, 14
PDH „Róża wiatrów”, 14 PDH „Wawer”, ZDH „Pająki”, 16 PDH im Józefa Zachariasza
Bema Musira Murada Paszy marszałka Węgier i Turcji, w pod obozach i obozie i
przez trzy dni codziennie do dwudziestej nie ciężko było usłyszeć dźwięki
piłowania, stukania młotka itp.
Po
udanej pionierce pierwszą, większą atrakcją było krótkie ognisko, a
zaraz po nim film „Merida waleczna”. Widok wielkiego ekranu i paru sporych
głośników zadziwiła większość harcerzy,
ponieważ znajdowaliśmy się w środku lasu.
Co jedynie jedna z wielu atrakcji podczas
obozu odbyły były liczne gry całości oraz ogniska. Ale to nie wszystko, gdyż
każda drużyna zaplanowała coś dla siebie. Jednak to nie wszystko, gdyż w
pierwszej części obozu odbyła się fala/wędrówka drużyn. Każda z nich była w
innym zakątku Mazur. Wielu osobom z pewnością zostanie w pamięci widok
zawalających się ławek na naszej stołówce.
Kolejnego dnia cały obóz został obudzony przez
petardy, gwizdy i okrzyki pospieszające go do szybkiego ubrania się i stawienia
się przy stołówce. Nikt jeszcze nie wiedział co go czeka przez następne 24
godziny. Jak dowiedzieliśmy się, że zaczynają się manewry wszyscy byliśmy
podekscytowani. Podczas nich była bardzo ciekawa gra całości i tylko dwie z
czterech grup spały we własne wybudowane szałasy przy ognisku! :)
Dni ciekawie mijały i nagle
widok uśmiechniętych harcerzy biegnących, gdy widzą już samochody swoich
rodziców, rodzeństwa, krewnych... Odwiedziny szybko i spokojnie minęły i zanim
się nie obejrzeliśmy już przyszedł czas na na gry całości polegającej na tym,
alby wszystko po kolei rozwalić w swoich podobozach i obozie, niestety...
Niektórzy pracowali ciężko do północy.
Ostatnia noc, a z nią Watra!
Piękna! Na początek część oficjalna w mundurach, a potem nieoficjalna, gdy
można już rozmawiać, jeść i spać przy ognisku.
Zaczęło padać w środku nocy,
więc zabrali poszliśmy spać w suchych namiotach :) Wstaliśmy po 4 nad ranem.
Autokar wziął do siebie najpierw harcerki, a harcerze zostali zwijając część
namiotów i czekając na wyjechanie z miejsca obozu i wyruszenie w stronę
Poznania...
Obóz był cudownym przeżyciem dla wszystkich młodszych i starszych. Z niecierpliwością teraz wszyscy czekają na następny, alby odkrywać różne okolice Polski i różnych ludzi!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz