Spotkałyśmy
się na dworcu PKP przy starym wejściu na dworzec. O 17 35 poszłyśmy
na pociąg do Mosiny, bardzo się zdziwiłyśmy ponieważ było nas 7, ale w mniejszości siła! :) Po 20 minutach jazdy dojechałyśmy do Mosiny. Doszłyśmy
Sióstr Uczennic Krzyża w Mosinie. Pokazały nam mały domek w którym mogłyśmy
urzędować. Rozpakowałyśmy się.
Zuza i Stokrotka poszły do Tesco
po jedzenie, a my w tym czasie z Niną i Leną przygotowałyśmy
imprezę niespodziankę na 18 urodziny Zuzy. Impreza była udana.
Następnego dnia Nina przygotowała nam grę o świętach po Mosinie.
Nina podzieliła nas na dwa patrole. Gra była bardzo fajna i udana.
Jak wróciłyśmy z gry to był obiad (makaron i sos z serków
topionych zrobiony przez Stokrotkę). Po obiedzie była gra "Sokole
Oko" którą przygotowała Nina z Leną. Grę wygrała Flora co było
ogłoszone na niedzielnym apelu. Wieczorem było świecznisko na
którym było podsumowanie gier. W niedzielę rano poszłyśmy na
mszę. Po mszy posprzątałyśmy w naszym tymczasowym domku, a po
sprzątaniu był apel. Po apelu wzięłyśmy plecaki i poszłyśmy na
pociąg. Wróciłyśmy do Poznania, zawiązałyśmy krąg i poszłyśmy
do rodziców. Myślę, że biwak się udał, a przynajmniej mi się
podobał.
Tosia